Wprowadzenie do semiotyki

Transport publiczny i lunatycy, czyli o semiotyce paryskiego metra

Jean Marie Floch był jednym z tych szczęśliwych semiotyków, który nigdy nie narzekał na brak zleceń.

Jednym z jego klientów była francuska RATP, czyli Autonomiczny Zarząd Transportu Publicznego. RATP zleciła semiotykowi wykonanie badania, które pomoże państwowemu przewoźnikowi zwiększyć swoje przychody i, dzięki temu, poprawić jakość świadczonych usług.

Floch postanowił przyjrzeć się pasażerom francuskiego metra i temu jak podróżują. Określił, że podróż może być potraktowana jak tekst, tym samym stać się przedmiotem semiotycznej analizy. Jak to możliwe, że podróż stała się dla Flocha tekstem? Podobnie jak tekst, podróż ma swój początek i koniec oraz łatwo wyznaczyć jej wewnętrzny podział, który mogą wyznaczać chociażby przystanki lub przesiadki.

Wraz z grupą współpracowników Floch zaczął przyglądać się pasażerom metra i podmiejskiej kolejki oraz notować zebrane obserwacje. Być może dziś wykorzystałby w tym celu nagrania z monitoringu bądź dane geolokalizacyjne, jednak wówczas tj. w latach 90-tych musiał zadowolić się notesem i ołówkiem. Zachowanie pasażerów metra i kolejki można było opisać w formie krótkich opowiadań ich czynności, np.:

  • pasażer jest skoncentrowany na lekturze,
  • pasażer zatrzymuje się żeby posłuchać grającego w podziemiu artysty,
  • pasażer obserwuje innych pasażerów,
  • pasażer przemieszcza się w rytmie innych – nie wyprzedza i nie zwalnia,
  • itd.

Te krótkie obserwacje pozwoliły wyodrębnić pewne wzorce i podobieństwa pomiędzy opisywanymi czynnościami. Czytanie książki, słuchanie muzyki czy robienie na drutach (tak, robienie na drutach było jedną z czynności opisanych w badaniu!) zostały uznane za czynności, które pochłaniają uwagę podróżującego, tym samym nie może być on skoncentrowany na podróży. Przeciwnie, obserwowanie innych pasażerów bądź przysłuchiwanie się ich rozmowie były potraktowane jako czynności, w których uwaga podróżującego skupia się na podróży.

Na podstawie zebranych danych (dot. czynności podróżników) wyodrębniono najważniejszą kategorię semantyczną, wokół której skupiały się wszystkie czynności, gesty i praktyki podróżujących. Kontynuacja i opozycyjna do niej dyskontynuacja (semiotyczne neologizmy to temat na osobny wpis!) okazały się kategoriami, które pomogły uporządkować dotychczasowe, pozornie pozbawione struktury, informacje.

FLOCH

Czynności użytkowników transportu, które opisał Floch oraz jego współpracownicy, były częścią strategii podróżniczych. Każda z wyróżnionych strategii miała waloryzować jedną z opisanych na kwadracie kategorii semantycznych. Przykładowo, strategia waloryzująca kontynuację (ciągłość) podróży wyraża się w przysłowiowym „płynięciu z prądem” – pasażerowie nie wyprzedzają innych, podążają za tłumem, nie zwracają uwagi na otoczenie ani na zewnętrzne bodźce. Przeciwnie, strategia waloryzująca dyskontynuację podróży wyraża się w świadomym poszukiwaniu stałych, powtarzalnych elementów, które będą nadawały rytm i znaczenie naszej podróży.

Porządkując zebrane wcześniej dane oraz wyodrębnione kategorie semantyczne Floch pokusił się o typologię pasażerów RATP. Odkrywcy, Lunatycy, Włóczędzy oraz Profesjonaliści to typy pasażerów, którzy w swoich podróżach stosują odmienne strategie.

Bez tytułu

Wszyscy ci, którzy po raz pierwszy korzystają z metra są Odkrywcami. Uczą się, zapamiętują i starają poczuć pewniej. Niektórzy nigdy nie przestaną być Odkrywcami i nie ma w tym nic złego. Odkrywcy (strategia dyskontynuacji) dzielą podróż na znaczące fragmenty (znajomy kiosk, przystanek o charakterystycznej nazwie, zapamiętana reklama) po to, by pomagały im orientować się w przestrzeni. Odkrywcy są uważni i lubią mieć swoje stałe punkty odniesienia, którym nadają znaczenie („jeszcze 2 przystanki i wysiadam”). W swoich rekomendacjach dla RATP Floch zasugerował, że Odkrywcy niekoniecznie ucieszą się z nowej instalacji artystycznej lub aranżacji metra. Nie lubią zmian.

W przeciwieństwie do Włóczęg, którzy z pewnością zatrzymają z ciekawości się przed każdą nowością (negują strategię kontynuacji). Włóczędzy starają się nadać znaczenie swojej podróży. Być może kupią bukiet kwiatów przy wejściu do metra? Z pewnością przystaną żeby posłuchać miejscowego artysty. Mogą nadłożyć drogi, byleby uciec od automatycznej rutyny (tak drogiej Lunatykom i Profesjonalistom!). Włóczęgą można pobyć na chwilę, np. wtedy gdy wchodzimy w rolę turysty.

Profesjonaliści (negacja strategii dyskontynuacji), podobnie jak Lunatycy są  pogrążeni w ich własnym świecie oraz działają ze sporą dozą automatyzmu. W odróżnieniu od Lunatyków, dołożą jednak wszelkich starań aby przemieszczać się jak najszybciej i najsprawniej. Do perfekcji opanowali technikę slalomu w podziemiach metra, już kilkanaście metrów przed bramką metra pewnie trzymają w ręku bilet. Profesjonalistów nie zainteresują lokalni artyści ani historyczne murale, ucieszyliby się natomiast z szerszych korytarzy i szybszych ruchomych schodów. Zapytani o reklamy, odpowiedzą „nie przeszkadzają” – przeszkadzają im bowiem jedynie te elementy, które mogły by skomplikować ich płynne przemieszczanie się.

Dla Lunatyków (strategia kontynuacji), podróż jest neutralnym  i pozbawionym znaczenia doświadczeniem, które starają się wypełnić czymś ważnym. Do reszty pochłania ich książka, własne przemyślenia bądź muzyka. Podobnie jak Profesjonaliści wykonują swoje podróżnicze czynności z pewną dozą automatyzmu, jednak jest do podyktowane raczej brakiem koncentracji niż pośpiechem. Lunatycy docenią miejsce siedzące w oczekiwaniu na przesiadkę, a mając wybór będą starali się unikać zatłoczonych i chaotycznych stacji metra. Lunatycy nie chcą się spieszyć, chcą raczej przetrwać podróż.

Nie należy traktować dosłownie typologii podróżnych bądź oczekiwać, że każdy użytkownik metra idealnie wpisuje się do jednej z kategorii. Być może w poniedziałki warszawskie metro wypełnia się Lunatykami, zaś w październiku, wraz z przybyciem nowych studentów, można zaobserwować wielu Odkrywców. Żadna z powyżej opisanych kategorii nie jest statyczna: Odkrywca może stać się Profesjonalistą bądź chwilowo przemienić się we Włóczęgę. Najistotniejsze jest to, że RATP zdecydowała się poznać swoich klientów i poprawić jakość swoich usług w oparciu o ich oczekiwania i „strategie podróży”. Tym lepiej, że zatrudniła do tego świetnego semiotyka!*

*Ten tekst został opracowany na podstawie „Esploratori o sonnambuli? Elaborazione di una tipologia comportamentale dei viaggiatori della metropolitana” autorstwa Jean Marie Flocha opublikowanego w Semiotica pod red. Anna Maria Lorusso (Mediolan, 2004). Tutaj i tutaj możecie znaleźć książki Jean Marie Flocha, które zostały przetłumaczone na angielski.

jeden komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s