Semiotyka kultury

Przychodzi semiotyk do lekarza, czyli o tym, co zawdzięczamy Leśnej Górze

Na obraz lekarza w polskiej kulturze wpływają literackie jak i telewizyjne interpretacje lekarskiego motywu (od polskich produkcji takich jak Lekarze, Na dobre i na złe po zagraniczne E.R, Grey’s Anatomy, House MD). Nie bez znaczenia są również popularne dyskursy obecne w mediach, które wartościują pozytywnie niektóre wątki (np. pionierskie operacje, cudowne ozdrowienia) na niekorzyść innych (np. błędy lekarskie, podejrzenia łapówkarstwa).

Popkulturowe narracje, które serwują nam prasa oraz telewizja, wyznaczają pewne wzorce, które porządkują świat lekarzy na tych, których chcielibyśmy spotkać w gabinecie oraz na tych, na których wolelibyśmy spoglądać jedynie na ekranie. Analiza treści kultury masowej jest więc kluczowa aby zrozumieć w jaki sposób kształtują one nasze oczekiwania wobec lekarzy oraz w jaki sposób budują obraz lekarza w polskiej kulturze.

Tylko w ostatnich latach w polskiej kulturze pojawił się szereg prozdrowotnych rytuałów, których podstawą jest obietnica zachowania zdrowia. Podczas gdy domowych zaciszach nieprzerwanie króluje Ewa Chodakowska, miejskie deptaki wypełniły się biegaczami z precyzją odmierzającymi odbyte treningi za pomocą odpowiedniej aplikacji. O ile dawniej konieczność dbania o zdrowie była kulturowo przypisywana ludziom starszym, obecnie masowo wzrasta poczucie, że w zdrowie należy inwestować się w każdym momencie życia, nieustannie, począwszy od najmłodszych lat.

„Zrobiłam coś, z czego pewnie nie wszyscy będą zadowoleni. Ale zadbałam o to, żebyście w poważnym wieku i dojrzałym wieku nie byli – mówiąc potocznie – grubaskami.” – cyt. Ewa Kopacz.

W tym kontekście można zaryzykować stwierdzenie, że zdrowie staje się przedmiotem konsumpcji. Fakt ten bez wątpienia cieszy marketingowców oraz koncerny farmaceutyczne, jednak może mieć również decydujący wpływ na nasze oczekiwania wobec lekarzy oraz systemu ochrony zdrowia. Obok nowych rytuałów prozdrowotnych, które determinują nasze podejście do tematu zdrowotności, to treści kultury masowej są najważniejszym źródłem naszych wyobrażeń na temat lekarzy oraz ich pracy.

Podglądając pracę lekarzy na ekranie telewizora nie sposób oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z wyidealizowanym obrazem lekarskiej pracy, dość odległym od tego, który serwuje nam prasa. W medical drama, inaczej niż ma to miejsce w innych branżowych serialach praca lekarza ma charakter totalny, determinuje życie uczuciowe postaci, określa jej sferę wpływów i zainteresowań. Opozycja zawodowe versus prywatne zostaje właściwie zneutralizowana, a powtarzającym się motywem jest chwilowa niezdolność do pracy (np. postrzeleni dr Burke oraz dr Shepherd w Grey’s Anatomy oraz kontuzjowany dr Orda w Lekarzach), która zawsze oznacza zagubienie i niespełnienie bohatera. To dlatego, że wedle popkulturowej narracji w pracy lekarza najwyższą wartością oraz siłą napędową jest …właśnie praca.

Bez względu na pozytywny obraz pracy lekarza wykreowany przez polskie oraz zagraniczne seriale, ten sam obraz lekarza nie jest jednolity w polskiej kulturze. Wątki, które regularnie porusza polska prasa (np. lekarskie zaniedbania, strajki, roszczenia finansowe czy budżetowe cięcia) bardzo rzadko przedostają się na ekrany. Dystans, który dzieli telewizyjną narrację od tej, którą możemy określić jako „odczuwalną” rzeczywistość, powoduje, że obraz lekarza jest w naszej kulturze pełen napięć i niejasności. By uporządkować znaczenia przypisywane pracy lekarza oraz lepiej zrozumieć jak jest ona wartościowana w polskiej kulturze warto sięgnąć po kwadrat semiotyczny. Kwadrat jest jednym z najpopularniejszych narzędzi semiotycznych, które pozwalają zorganizować świat pojęć i znaczeń nadawanych każdej z czterech określonych kategorii.

kwadrat-lekarze-2

służba versus usługa

Pierwsza z oznaczonych na kwadracie opozycji została określona jako służba versus usługa. Ta opozycja znaczeniowa odwołuje się do istotnego napięcia kulturowego, które nie pozwala nam na jednoznaczne określenie charakteru pracy lekarza. Służba znajduje się poza logiką komercyjną, a więc nie dotyczy jej temat wynagrodzeń, zarobków czy efektywności. Gdy w popkulturowej narracji praca lekarza jest przedstawiana jako służba, głównym celem leczenia jest nie tyle jego skuteczność, o przynoszenie ukojenia i nadziei. W tym ujęciu lekarskiej pracy lekarz wchodzi w rolę „Przyjaznego Pocieszyciela”, który wykazuje się nadludzkimi pokładami dobroci i empatii, leczy nie tylko ciało, ale również duszę. W rolę „Przyjaznego Pocieszyciela” wcielała się w latach 90-tych dr Quinn oraz dr Zosia Burska, prawdopodobnie nie bez powodu to właśnie postacie kobiece w kulturowej przestrzeni stały się uosobieniem dobroci.

Gdy o pracy lekarza myślimy w kategorii służby rozpoznajemy jej nadzwyczajny charakter, stąd przekonanie, że lekarze powinni być obdarzeni powołaniem, czymś w rodzaju specjalnego daru. Ów specjalny dar pozwala lekarzom podołać wyjątkowym wyzwaniom jakim muszą sprostać w ich pracy (ratowanie życia ludzkiego). Przeświadczenie o tej wyjątkowości (zarówno lekarzy jak i ich pracy) powoduje, że tak trudno jest zaakceptować nam mówienie o „zwyczajnych” i przyziemnych problemach zawodowych (zarobki, zmęczenie) w kontekście „niezwykłej” lekarskiej pracy.

Popkulturowy przekaz wzmocnił przekonanie na temat wyjątkowości statusu lekarza. Małoletni lekarz medycyny o wrodzonym talencie Doogie Howser był ucieleśnieniem mitu o nieprzeciętnych zdolnościach (w tym przypadku jest to mit o dziecięcym geniuszu) niezbędnych w pracy lekarza. O tym, że bycie lekarzem to coś więcej niż wyuczony zawód przekonuje nas również polski Znachor. Tytułowy bohater uzdrawia potrzebujących bez względu na to, że utracił pamięć, tożsamość oraz profesorski tytuł.

W bezpośredniej opozycji do kategorii znaczeniowej służby znajduje się usługa, a więc kategoria znaczeniowa o zupełnie innej zawartości. Usługę, inaczej niż służbę, można sprzedać, zmierzyć, ocenić oraz zareklamować. Gdy praca lekarza jest postrzegana w kategorii usługi, pacjent automatycznie przeobraża się w klienta, w związku z czym cieszy się możliwością wyboru. To w tym kontekście należy odczytywać rosnącą popularność rankingów medycznych (polekarza.pl, znanylekarz.pl, halodoktorze.pl). Paradygmat „płacę więc wymagam” dotyczy nie tylko skuteczności oraz kompetencji lekarza, ale również całościowego doświadczenia usługi: wizyta ma być przyjemna, a lekarz uprzejmy – właśnie ta „uprzejmość” jest między innymi znakiem lekarskiego profesjonalizmu.

Gdy myślimy o pracy lekarza jako o usłudze dopuszczamy, że może mieć ona komercyjny charakter. Lekarze wchodzą w rolę „Skutecznych Profesjonalistów”, administratorów i biurokratów, którzy w swojej pracy muszą kierować się zarówno dobrem pacjenta jak i logiką biznesową. W rolę lekarza menadżera wcieliła się Cuddy z kultowego House MD oraz Elżbieta Bosak w polskim serialu Lekarze. Silne napięcie kulturowe pomiędzy kategoriami usługi oraz służby wynika z obawy o całkowitą komercjalizację leczenia, a w konsekwencji poczucie wykluczenia tych pacjentów, którzy nie mają dostępu do rynku usług. Choroba jest bowiem w naszej kulturze łączona z losowością oraz brakiem kontroli, a powszechny dostęp do leczenia (w tym przypadku jako służba, nie usługa) częściowo zwalnia nas z odpowiedzialności za nasz stan zdrowia.

Obawy związane z całkowitą komercjalizacją pracy lekarzy dotyczą również postrzegania pieniądza i bogacenia się w polskiej kulturze. W opinii społecznej to korzyści materialne powodują, że lekarze zapominają o przysiędze Hipokratesa oraz obowiązku służenia pacjentom. W wielu kulturowych przekazach bohater staje przed koniecznością wyboru pomiędzy własną korzyścią materialną a zachowaniem niezależności czy dobrem ogółu. Jest to moment próby, w którym ofiarność i idealizm są nie do pogodzenia z materializmem. Stąd poczucie, że bogacenie się oraz wysuwane przez lekarzy roszczenia finansowe muszą oznaczać, iż zaprzedali oni swoją misję na rzecz własnych korzyści. Kulturowe znaczenie pieniądza dotyczy jednak nie tylko pracy samych lekarzy, ale również systemu ochrony zdrowia w całości. Mówienie o chorych w kategoriach kontroli wydatków i oszczędności budzi kolejne kulturowe napięcie, które możemy określić jako biurokratyzację oraz dehumanizację leczenia. Wielokrotnie winą za lekarskie błędy obarczane są procedury lub system, zaś za przedmiotowe podejście do pacjenta odpowiedzialne są limity i budżet. Kultura podpowiada nam, że zło jest wypaczeniem człowieczeństwa – to dlatego o negatywnych bohaterach mówimy, że są „nieludzcy”, „bez serca”, „jak zwierzęta”, tym samym pozbawiamy ich człowieczeństwa. Podobnie dzieje się w przypadku służby zdrowia: przedmiotowe podejście tłumaczymy „systemem, procedurami, limitami, budżetem” negując tym samym czynnik ludzki. W tego typu narracji widoczna jest próba obciążenia odpowiedzialnością bezosobowej machiny jako może być nieudolny system oraz wyjęcia spod odpowiedzialności czynnika ludzkiego (tj. lekarzy). Jednocześnie, nieudolność bezosobowego systemu (NFZ) jest w zbiorowej narracji kompensowana społecznymi i oddolnymi działaniami (np. działalność Jurka Owsiaka i WOŚP), które stając w opozycji do bezosobowego systemu przywracają poczucie sprawczości.

kariera versus misja

W kulturowym dyskursie dotyczącym pracy lekarzy ważne miejsce zajmuje kategoria znaczeniowa kariery. Ta ostatnia kategoria w kulturze jest wartościowana dwojako. W przypadku pozytywnego wartościowania lekarska kariera jest ukoronowaniem jego pracy jako szczególnie skutecznej i ważnej. Wówczas lekarze bywają określani mianem cudotwórców, sztukmistrzów, bogów. Szczególnie nobilitujące jest w tym przypadku uznanie zagranicznych mediach, jak miało to miejsce w przypadku nowatorskiej operacji rdzenia kręgowego przeprowadzonej przez wrocławskich specjalistów, podobnie jak historia profesora Skalskiego, który przywrócił do życia małego Adasia. Tego typu szczególne osiągnięcia legitymizują oraz pozytywnie wartościują kategorię kariery. Ta ostatnia bywa jednak wartościowana negatywnie, szczególnie w jeśli rozpatrujemy ją w opozycji do kategorii misji. Kariera w polskiej kulturze wciąż niesie za sobą szereg negatywnie odczytywanych skojarzeń takich jak specjalne przywileje oraz materializm, jest łączona z przypadkowością i determinacją w iście „dyzmowskim” wydaniu.

W kategorii negatywnie wartościowanej kariery mieści się również przekonanie o trudności nawiązania dialogu z lekarzem, poczucie o bycia traktowanym z góry lub przedmiotowo. Postrzeganie lekarzy jako uprzywilejowanej, zamkniętej grupy jest wzmacnianie przez przekaz popkulturowy, w którym to lekarze żyją w zamkniętych środowiskach niedostępnych dla nie-lekarzy. Przekonanie o elitarności lekarskiej grupy zawodowej, powielane w serialowej narracji, wzmacnia poczucie niedostępności i dystans. Wspomniany podział na lekarzy i nie-lekarzy wzmacnia również przekonanie dotyczące lekarskiej solidarności, która negatywnie wpływa na zaufanie pacjentów do lekarzy, chociażby w przypadku lekarskiego błędu.

Ogromnym szacunkiem i zaufaniem cieszą się natomiast lekarze, których praca jest postrzegana jako misja. Kategoria ta stoi w opozycji do kategorii kariery i obejmuje przeciwstawne jej wartości. W misji szczególnie docenianie jest poświęcenie dla pacjenta bez względu na okoliczności czy osobiste korzyści. W polskiej kulturze poświęcenie jest wartościowane niezmiernie pozytywnie, może przyjmować formę walki z niesprzyjającym systemem, nierównej walki z wrogiem a nawet poświęcenie życia dla drugiej osoby. Gloryfikowany mit sanitariuszki Powstania Warszawskiego jest połączeniem wspomnianej już służby (niesienie ukojenia i pocieszenia) oraz misji (ryzyko narażenia życia). W podobnym kontekście odczytywane są działania lekarzy udających się na misję, niosących pomoc w krajach Trzeciego Świata. W kulturowej perspektywie wcielają się oni w rolę „Dobrego Samarytanina”, którego podświadomie chcielibyśmy widzieć w każdym lekarzu.

Misja może przyjąć formę również walki o podłożu ideologicznym, podobnej do tej, którą usiłował stoczyć Tomasz Judym. Judymowe wyobrażenie na temat konieczności pomagania wykluczonym sprawiło, że do dziś pozostał symbolem pełnego ideałów „Społecznika”. Symbolem nierównej walki z systemem jest również powracająca w filmie „Bogowie” postać dr Religi, być może zostanie nim również dr Bachański znany ze swojej walki o możliwość terapii medyczną marihuaną. W perspektywie kulturowej lekarze, których praca jest postrzegana w kategoriach antysystemowej walki wcielają się w rolę zdeterminowanego „Syzyfa”, którego praca nigdy nie będzie miała końca.

O misyjny charakter pracy można posądzić również kultowego dr House’a, który walczy z wzorcem wrażliwego i oddanego lekarza oraz zarzuca kłamstwo wszystkim swoim pacjentom. W zamian oferuje jednak bezbłędne diagnozy, które dowodzą na to, że medycyna jest przede wszystkim nauką, o której skuteczności powinni dowodzić sami lekarze. W opinii House’a jego koledzy po fachu zupełnie niepotrzebnie tracą energię na pocieszanie pacjentów, albowiem to skuteczność i trafność diagnozy powinny mieć największe znaczenie. Misyjność w wydaniu House’a opiera się głównie na przywracaniu wiary w naukowość i skuteczność medycyny, w tym przypadku praca lekarza odwołuje się do mitu Sherlocka Holmesa oraz kładzie podwaliny pod medyczny mit niezawodnego i dociekliwego lekarza, który drąży każdy przypadek z osobna i nie zazna spokoju zanim nie postawi właściwej diagnozy. W perspektywie kulturowej postać oraz metody dr House’a okazały się prawdziwym przełomem, pozwoliła bowiem uwierzyć, że nie ma takiej choroby, która uczyniłaby człowieka bezradnym oraz że medycyna zna odpowiedzi na wszystkie pytania.

podsumowanie

Dychotomiczność kulturowego obrazu lekarza dotyczy napięcia występującego pomiędzy filmowym, literackim oraz historycznym obrazem lekarza, który wyznacza „jak powinno być” oraz poczuciem, że jest to obraz bardzo odległy od tego „jak jest” w życiu/w praktyce. Widoczne są również próby kulturowej mediacji – poszukiwania odpowiedzi na przyczynę tego rozłamu, odpowiedzi na pytanie „dlaczego nie jest tak, jak być powinno?”.

Kulturowy obraz lekarza jest pełen wyraźnych elementów znaczeniowych oraz głębokich opozycji. Funkcjonują w nim filmowe, literackie oraz autentyczne postacie, które przyczyniają się do hiperbolizacji obrazu lekarza. Polega ona na wyolbrzymieniu określonej cechy oraz jej kulturowej jednoznaczności (altruizm, geniusz, poświęcenie są właśnie takimi uniwersalnymi wartościami). Hiperbolizacja dotyczy również dyskursów obecnych w prasie. W analizowanych tekstach często można zaobserwować wyolbrzymienia: „lekarze(…)przez pieniądze zaczęli zachowywać się jak wilcze stado” (Newsweek), „lekarze – panami i bogami ludzkich losów” (Polityka), „Gigantyczne zarobki lekarzy w Polsce. I chcą jeszcze więcej!” (Fakt).

O tym, że serialowe reprezentacje są odległe od odczuwanej rzeczywistości, świadczy powiedzenie „to nie jest Leśna Góra„, które wskazuje na opozycję semantyczną Leśna Góra versus Prawdziwy Szpital. I o ile kategoria „prawdziwości” w kulturze może mieć swoją nostalgiczną i pozytywną interpretację (np. „Prawdziwe mleko, takie jak kiedyś” – pisałam o tym tutaj), o tyle w przypadku lekarzy i służby zdrowia „prawdziwość”  jest po prostu  rzeczywistością, która nie spełnia naszych oczekiwań…

2 komentarze

  1. Świetny tekst! Szczególnie aktualny w kontekście niedawnych protestów lekarzy rezydentów. Wydaje mi się, że ta analiza świetnie pokazuje, jak kulturowe mechanizmy zastawiają pułapkę zwłaszcza na młodych lekarzy, umożliwiając ich wyzysk ekonomiczny, a zarazem wmuszając w nich poczucie winy…
    No i jest jeszcze pseudonauka, która bardzo sprawnie wpisuje się w te opozycje. „Nowoczesna medycyna jest bezduszna, zmieniła się w usługi, relację lekarz-chory zastępując relacją usługodawca-klient. To my [super wkładki, magiczne kubki, różdżki…] powracamy do korzeni, lecząc pacjenta jako całość, okazując mu szacunek itp.”.

    Polubienie

    1. Dziękuję! To prawda, że pseudonauka ma się świetnie, między innymi prawdopodobnie dzięki tym mechanizmom kulturowym. Bardzo ciekawe są również strategie, za pomocą których pseudonaukowe usługi (bądź przedmioty, jak magiczny kubek!) są wartościowane jako pozornie „niekomercyjne”: tam, gdzie pojawiają się „powrót do korzeni”, „niewygodne i okryte milczeniem odkrycia naukowe” i „holistyczne podejście” nie może przecież chodzić o pieniądze…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s